Erste Kontakte

Erste Kontakte (Pierwsze kontakty)

Nasz pierwszy dzień w pracy. Przyjeżdżamy, pukamy do drzwi osoby, którą mamy się opiekować i co? Co powiedzieć? Jak się zachować?

Na początek niemieckie przywitanie:

Guten Morgen! [gutn morgn], czyli Dzień dobry!     (Takiego przywitania użyjemy do godz. 10.00-11.00 rano)

Guten Tag! [gutn tak], czyli również Dzień dobry!    (od godz.11.00)

Guten Abend! [gutn abent], czyli Dobry wieczór!     (Tak powiemy wieczorem)

Hallo! [halo]                                                                    (Tak witamy się z osobami zaprzyjaźnionymi)

 

Typowe w Niemczech jest podawanie ręki podczas przywitania.

Możemy podać rękę i przedstwić się w następujący sposób:

Ich heiße Krystyna Nowak. [yś hajse …] Nazywam się … (heißen-nazywać się)

lub

Ich bin Krystyna Nowak. [yś byn…] Jestem …

lub

Mein Name ist Krystyna Nowak. [majn name yst …] Moim nazwiskiem jest … (der Name-nazwisko)

 

Oczywiście nie próbujmy tłumaczyć swojego imienia na niemiecki.

 

Słówka i wyrażenia do zapamiętania:

Guten Morgen!

Guten Tag!

Guten Abend!

Hallo!

heißen, ich heiße …

Ich bin …

der Name, Mein Name ist …

Viel Erfolg! Powodzenia!

Życie bez celu …

Życie bez celu …

„Jeżeli człowiek jest nieaktywny, zasypia jego ciało i umysł”  Irena Santor

Obserwuję osoby starsze, obserwuję osoby niepełnosprawne, obserwuję osoby chore i osoby zdrowe.

Zastanawiam się, czy samo życie dla samego życia jest możliwe? Czy możliwe jest, by człowiek tylko spał i jadł, leżał i odpoczywał oraz czekał, co przyniesie mu dzień? Albo przyniesie, albo nie. Na ile jest to zdrowe dla ciała i duszy?

Osoby starsze mają swój rytuał:

8.00-9.00 Śniadanie

12.00-13.00 Obiad

13.00-15.00 Odpoczynek

15.00-16.00 Podwieczorek

18.00-19.00 Kolacja

Co robią między posiłkami? Fajnie, jak niektórzy chcą wyjść na spacer, na zakupy, do znajomych, przyjaciół i rodziny. Do biblioteki na spotkanie oraz do kina na film. Czytaj dalej

„Łatwopalni”, tom 1, Agnieszka Lingas-Łoniewska, Wyd. FILIA 2014

Wypożyczyłam tę książkę z biblioteki na wyjazd do Cieplic koło Jeleniej Góry. Zawsze zabieram książkę ze sobą. Lubię czytać.

Łatwopalni to pierwszy tom całej serii „Łatwopalni”. Kiedy chcę wyluzować czytam lekkie książki o miłości :). Ta seria taka właśnie jest. O miłości, namiętności w wysublimowanych scenach, o problemach oraz o trudnych relacjach i trudnej przeszłości.

Akcja dzieje się na Dolnym Śląsku w okolicach Wałbrzycha i Wrocławia. A ja właśnie tam spędzałam kilkudniowy urlop. Zamek Książ, Zamek Czocha … Zwiedzałam te miejsca niemalże równocześnie z bohaterami. Przypadek …? Czasem przypadki mnie cieszą, czasem przerażają, czasem doszukuję się w tym odpowiedzi na wiele pytań, które zadaję sama sobie.

Jarek i Monika, główni bohaterowie. Jarek, obiecujący lekarz i malarz obrazów, „poharatany przez życie”. Kilka lat temu miał wypadek samochodowy. Zginęła jego najbliższa rodzina. On był kierowcą. Poczucie winy, żal i pustka. Alkohol, nieprzespane noce, złość na wszystko. Już nie może być lekarzem. Nie zasłużył. Jeździ od miasta do miasta, od wsi do wsi i maluje obrazy na zlecenie.

I ona, Monika, kilka lat od niego młodsza, nauczycielka, po nieudanym związku, mieszkająca z mamą w małym miasteczku.

Spotykają się. Jest pięknie. Ale jego niezamknięta przeszłość, wielkie poczucie winy i jej samotne lata … Trudna, ale Nowa miłość.

Czy będą razem? Czy będą szczęśliwi? Przeczytajcie. Zapraszam.

Dwie opiekunki … a jakże inne

W lipcu 2017 roku pisałam o dwóch starszych paniach, o różnych charakterach. Dziś piszę o dwóch opiekunkach.

Michaela ma 58 lat. Nie wiem ile czasu pracuje w branży opiekuńczej. Ale wywnioskowałam z rozmowy, że kilka lat. W naszej firmie jest to jej pierwsze zlecenie. Spotkałyśmy się, gdy przekazywałam jej dyżur i wdrażałam do pracy. U Celiny wdrażanie zaplanowane było od 10.00-12.00, czyli dwie godziny.

Michaela bardzo rozmowna. Trochę głośna. Najpierw oprowadzam ją po wszystkich pomieszczeniach. Pokazuję jej, gdzie jest kuchnia, łazienka, sypialnia, pokój gościnny, nasz pokój, taras, gdzie przy ładnej pogodzie wiesza się pranie i piwnicę, w której jest pralka podopiecznej Celiny i gdzie wiesza się pranie przy brzydkiej pogodzie. Czytaj dalej

Rozważania o akceptacji …

Celina ma 46 lat. O niej pisałam już tutaj i tutaj. Od 15 lat choruje na stwardnienie rozsiane (SM). Równe 20 lat temu skończyła medycynę. Była pełna życia, planów i marzeń. Rozpoczęła praktykę lekarską w jednej z przychodni neurologicznych w Niemczech. Nie skończyła specjalizacji. Zachorowała. Leczyła pacjentów z SM i sama na tę chorobę zachorowała. Nie do uwierzenia …

 

Szok …

Załamanie …

Rezygnacja …

Celina jest zła, wściekła, że zachorowała. Chce chodzić a jeździ na wózku inwalidzkim. Chce śmiać się a płacze. Chce pracować a nie może. Chce mieć męża a ma przyjaciela. Jest ładna a mówi, że jest brzydka. Jest inteligentna, a mówi, że głupia. Ma ładne kręcone blond włosy a jej się nie podobają. Woli gładkie. Czytaj dalej

Lubię czytać

Lubię czytać. Zawsze lubiłam. W pracy opiekuna mam czas na czytanie, po pracy, w przerwie mojej pracy. Dziś w nowej zakładce na blogu „Lubię czytać” piszę o niesamowitej książce niesamowitej autorki. Przeczytałam książkę jednego dnia, „jednym oddechem”. Każda z nas jest „jedna na milion”. Czy widzisz w lustrze, że jesteś ładna, wyjątkowa, inna niż inne, nie ma takiej drugiej, jak Ty? Jeżeli ktoś Ci mówi, że ładnie wyglądasz, mówisz „A nie, co Ty. Nie wyspałam się, nie zrobiłam makijażu itp. itd?”. Zamiast tego powiedz: „Dziękuję” i uśmiechnij się. Tego nauczyłam się z ksiązki Kasi.
Zapraszam do przeczytania wpisu o książce w zakładce obok w „Lubię czytać

http://nieocenioneopiekunki.com/category/moje-ksiazki/  

Pozdrawiam

Katarzyna Pawluś „Jedna na milion”, Czerwona Szpilka 2017

Kasia Pawluś pisze w swojej książce:

„Moja recepta na sukces? Recepta na pozytywne myślenie? Pomimo burz, sztormów, lęków przenigdy nie trać nadziei!

Walcz jak lwica! Spełniaj marzenia! Zwolnij! Doceniaj tu i teraz! Zawsze miej nadzieję!

Bądź piękna i jedna na milion!

Jak boli, kup paracetamol, załóż czerwone szpilki i idź zdobywać świat.

Albo po prostu żyj.

Po prostu żyj …”.

Chcecie, poczuć, że warto żyć? Chcecie wiedzieć, jak żyć? Życie Was przytłacza, doświadcza, sprawdza a Wy macie już dość? Chcecie kupić sobie nowy samochód a Was nie stać? Narzekacie, marudzicie? Jeżeli tak, to przeczytajcie o niesamowitej kobiecie „jednej na milion”, Kasi Pawluś, pełnej energii, uśmiechu, życzliwości i ogromnej miłości do ludzi, mimo niesamowitego bólu jej ciała każdego dnia od rana do wieczora. Jest jedną na milion, bo … zaraża energią, poczuciem humoru, dobrym podejściem do życia. Wspiera, kocha, pomaga, mimo że choruje na dotychczas niezdiagnozowaną przez lekarzy chorobę naczyń mózgowych, którą sama określa „Robakiem” w swoim mózgu. Choroba u Kasi powoduje uszkodzenia mózgu i rdzenia kręgowego.

Kasia, mama trójki dzieci i żona, marzy o dniu, nawet o dwóch godzinach w ciągu dnia bez bólu. Pierwszy raz usłyszałam o Kasi w internetowym wywiadzie przeprowadzonym na You Tube przez Łukasza Jakóbiaka na kanale „20 m2”. Ból głowy i całego ciała Kasia szacuje w skali od 1-10. Podczas wywiadu oceniła na 8. Mimo to jej serdeczność, życzliwość, uśmiech, niezwykły optymizm, radość z życia oczarowały mnie. A jej gra na keybordzie na koniec wywiadu i jej spokój wywołały łzy na moich policzkach.

Kasiu, tak bardzo chciałabym, byś wyzdrowiała!

Kasia wydała książkę „Jedna na milion”. Zamówiłam ją, dostałam, przeczytałam. Książka jest niesamowita. Tę książkę powinien przeczytać każdy, sprawny i niepełnosprawny, młody oraz starszy i wszystkie osoby, absolutnie wszystkie, które narzekają na swoje życie.