Święta w pracy …

Jest grudniowy poranek. Trochę mokro, jednak ja biegnę ulicami miasta i mijam krzątających się pracowników, którzy ozdabiają ulicę światłami bożonarodzeniowymi. Niemcy inaczej spędzają święta. To właśnie dzięki pracy w Niemczech uświadomiłam sobie, jak ważna jest tradycja i jak ważna jest zgodna rodzina, rodzina jako całość.  Odwiedziny, wspólne rozmowy przy stole i wspólne spotkania zespalają i łączą.

U Doris święta to były normalne dni. Wigilii nie obchodziła. U niej to nawet w święta się sprzątało, odkurzało i prało. Tak jakby specjalnie robiła odwrotnie niż inni. Jakby robiła to na przekór wszystkim, robiła komuś na złość, sąsiadom (hałas przy praniu i odkurzaniu) czy opiekunce, która proponuje świętowanie lub sobie, by udowodnić, że to ona tu rządzi. Doris ma korzenie polskie. Męża Niemca. Jej charakter sprawił, że nie ma dobrych relacji z rodziną. Siostra przyjeżdża latem na dwie godziny i zaraz jedzie z powrotem. Nie warto mieć takich relacji. Nieraz bardzo dużo zależy od nas samych. Czytaj dalej

Cisza i nieporozumienie …

Co robię, gdy pacjentka jest niemiła, „rani” słowami, jest drażliwa i chce się na nas „powyżywać”?

To, że lubię swoją pracę i piszę o niej w pozytywnym kontekście, to nie znaczy, że zawsze jest tak pięknie i „różowo” a ja jestem uległa, znoszę z uśmiechem humory i nieuprzejmość pacjentów.

Zawsze mówiono w pracy, że jestem konkretna. W szkole (pracowałam jako nauczyciel) mówiono, że jestem zasadnicza. „ OOO, zdajesz egzamin u tej pani? To masz przechlapane. Ta to jest zasadnicza”. Czytaj dalej

O plusach i minusach w pracy opiekuna … cz.1

Praca w Niemczech w branży opiekuńczej ma swoje plusy i minusy, zresztą jak każda inna. Są przychody, ale trzeba też ponieść jakieś koszty. Czy „koszty” w naszej branży przewyższają „przychody”? Czy więcej jest plusów czy minusów?

Dzisiaj zacznę od plusów a w następnym wpisie będzie o minusach naszej pracy. Czytaj dalej

Dylematy mojej młodej podopiecznej …

Miałam dzisiaj w nocy się wyspać. Rozpoczęłam swój dyżur w czwartek, dziś jest poniedziałek, i od czwartku coś nie mogę spać. W sobotę przyszedł wieczorem do mojej Młodej Evy jej nowy chłopak (spotykają się od miesiąca) a ja poleciałam na spacer. Najpierw poczytałam książkę w parku. Było ciepło i masę ludzi spędzało czas na trawie na kocu, przy grillu, na grze w piłkę z dziećmi i znajomymi. Gdy się ściemniało skusiło mnie, by w fajnej przytulnej, chyba arabskiej restauracyjce wypić capuccino i zjeść ich pyszne, ale bardzo słodkie ciacho. A do tego zamówiłam ich dobrą ciemną herbatę. No i spanie miałam z głowy. Ach, Krystyna. Kiedy ja się ogarnę …? 🙂

Więc wczoraj w niedzielę z postanowieniem wcześniejszego położenia się zaraz po wieczornym prysznicu Evy, czyli ok. 20.00 zaczęłam szykować się do łóżka. Ale zajrzałam na krótko na komórkę. Kuzyn dzwonił, oddzwoniłam. Pogadaliśmy. Mąż dzwonił, oddzwoniłam. Czytaj dalej

Z mojego doświadczenia wynika ….

moritz320 / Pixabay

 

 

 

 

 

 

 

Z mojego doświadczenia wynika …, że w każdej pracy są plusy i minusy. Każda praca przynosi korzyści, ale też musimy ponieść pewne koszty. Tak jest i w tej pracy, opiekuna lub asystenta.

Pisałam o wymagających podopiecznych tutaj. W większości z takimi osobami pracujemy. Nie jest to łatwa praca, bo wymaga naszej 24 h gotowości. Oczywiście jest czas na wypoczynek, sen, jest przerwa. Ale nie mamy możliwości w takim systemie pracy, zamknąć drzwi mieszkania podopiecznej lub podopiecznego i iść do własnego mieszkania, by tam odpocząć i zupełnie oderwać się od pracy. Czynności pielęgnacyjne, przygotowanie posiłków, wizyty u lekarza, dotrzymywanie towarzystwa, angażują nas fizycznie i psychicznie. Czytaj dalej

Wymagający podopieczni

 

 

 

 

 

 

 

Umówiłam się dziś z Agnieszką na Brunch, czyli na późne śniadanie i wczesny obiad. Koleżanka Polka od lat mieszkająca na stałe w Niemczech. Pracujemy razem w jednej firmie. Jakoś chemia zadziałaa od razu i jesteśmy teraz dobrymi koleżankami. Dobrze mieć taką bratnią polską duszę. 🙂

Śniadanio-obiad za 6 Euro i szwedzki stół. Czyli jemy to co chcemy, pijemy to co chcemy. Mamy czas, bo obie mamy wolne, więc jest fajnie. Pogoda prawdziwie letnia. Wczoraj była burza, a dziś powietrze jest świeże. Jemy na zewnątrz. Czytaj dalej

O zakupach …

Doris lubi robić zakupy. Gdy zaczęłam u niej pracować byłam zdziwiona, jak dużo wydaje na codzienne zakupy. A narzeka, że nie ma oszczędności, nie ma na kino, wakacje czy książkę. Nie wiem, czy chciała się popisać przede mną, bo w pierwszych dniach mojej pracy niemalże codziennie jeździłyśmy do pobliskiej galerii handlowej i codziennie wracałyśmy z pełnymi torbami. Czytaj dalej