Nuudaaa wśród podopiecznych – niedziela

Niedziela upływa spokojnie, aczkolwiek niektórzy podopieczni się nudzą. Dziś to szczególnie dotkliwie zauważyłam i poczułam. Muszę pomóc codziennie rano podopiecznemu przy wstawaniu, pielęgnacji ciała, ubraniu, uczesaniu. Potem sprzatam łazienkę. Ogarniam śniadanie, pomagam przy jedzeniu, sprzątam po śniadaniu. To chwilę trwa. Nieraz muszę podgotować obiad. Jeżeli mój podopieczny nie zajmie się sobą, nie oglada telewizji, nie czyta, nie spędza czasu przy komputerze, nie rozmawia z rodziną czy znajomymi, nie ma fizjoterapii czy logopedy to zaczyna się nudzić i często marudzić. Zachęcam do współudziału przy pracach domowych, zachęcam do poczytania gazety, ale gdzie tam. Nie chce.

Jak sobie radzicie z tym, gdy podopieczny się nudzi i marudzi, podczas gdy Wy musicie wypełnić wiele obowiązków domowych?

Moja historia-cała prawda o mnie jako opiekunki

Pytacie mnie w e-mailach i nie tylko, jak to się stało, że pracuję w Niemczech jako opiekunka. Kilka informacji napisałam w zakładce O mnie.

Pierwszy raz pojechałam do pracy jako opiekunka osoby starszej w lipcu 2012 roku podczas moich wakacji (urlopu). Zawodowo pracowałam jako nauczyciel. Chciałam sobie dodatkowo zarobić. Szukałam pracy, przy której odpocznę umysłowo, będę miała okazję porozmawiać po niemiecku a przy okazji zarobię. Czytaj dalej

Bieganie – to lubię

Jestem zwolenniczką porannego biegania, ale nie wczesnego wstawania. Mój organizm najlepiej pracuje w godzinach porannych, ale nieraz ciało i umysł się buntują i nie chcą wstać. O moim idealnym poranku piszę tutaj.

Zawsze lubiłam biegać. Ale zawsze miałam wieczne wymówki: a to zmęczona, a to za dużo pracy, a to brak czasu, a to przeziębienie. Kto też tak ma? Gdy dzieci były małe, biegałam z dziećmi podczas zabaw lub spacerowałam.

Czytaj dalej

O zakupach …

Doris lubi robić zakupy. Gdy zaczęłam u niej pracować byłam zdziwiona, jak dużo wydaje na codzienne zakupy. A narzeka, że nie ma oszczędności, nie ma na kino, wakacje czy książkę. Nie wiem, czy chciała się popisać przede mną, bo w pierwszych dniach mojej pracy niemalże codziennie jeździłyśmy do pobliskiej galerii handlowej i codziennie wracałyśmy z pełnymi torbami. Czytaj dalej

Dwie panie … a jakże inne.

Piękny słoneczny dzień, a ja dziś pracuję. Mam dyżur u dwóch starszych pań, które mieszkają w jednym bloku. Pani Zimmer ma 83 lata, a pani Becker lat 90.

Idę z koleżanką,wdraża mnie do pracy u pani Zimmer. Dzwonimy, nikt nie odpowiada, mamy klucze, same otwieramy drzwi. Pani Zimmer przy pierwszym spotkaniu: „Co znowu nowa osoba? Nie, nie chcę, zaraz dzwonię do firmy”.

Świetny początek… Czytaj dalej

Moja Doris ma kota, a właściwie trzy …i cały z tym ambaras.

Pracuję w firmie, w której mam różne zmiany 8-, 12-, lub 24-godzinne. Obecnie w części pracuję z Doris, w części z osobami starszymi. Firma zajmuje się zarówno opieką nad osobą niepełnosprawną jak i starszą.

U Doris nikt nie chce mieć dyżuru, bo podobno jest trudną podopieczną.

Ma 48 lat, tak jak ja. Od urodzenia jest osobą niepełnosprawną, jeździ na wózku inwalidzkim. Co ciekawe jej mama jest Polką, ale Doris nie zna polskiego. Mama mieszka w tym samym mieście, ale jej nie odwiedza. Rozmawiają tylko przez telefon. Gdy ja rozmawiam z jej mamą, nawet po niemiecku, Doris jest zazdrosna i bywa nieprzyjemna. Czytaj dalej

W poszukiwaniu siebie …

Gdy sobie przypomnę, jaka byłam kiedyś, to że biegłam i biegłam. Starałam się szybko wszystko zrobić. Nie widziałam i nie słyszałam…. siebie.

Słyszałam płacz dziecka nocą, wymagania dyrektora. Kurs, który koniecznie trzeba zrobić. Rano jeszcze obiad do przygotowania przed pracą. Zakupy po południu. Lekcje z dzieckiem. Zebrania z rodzicami. Prace domowe. Znów dodatkowe szkolenie w weekend. Praca w weekendy, by zarobić na ratę kredytu. Dodatkowe studia, potem studia podyplomowe, bo wymagania szefa rosły. Mogłam to wszystko olać. Odmówić. „Wrzucić na luz”. Bo wciąż nie słyszałam siebie. Czytaj dalej

Opiekun osoby starszej a asystent osoby niepełnosprawnej w Niemczech

Opiekun(ka) osoby starszej to po niemiecku Pfleger(in), Pflegehelfer(in) lub Pflegekraft, ewentualnie Seniorenbetreuer(in). Praca polega na tym, iż opiekujemy się osobą starszą, seniorem i wykonujemy czynności pielęgnacyjne i domowe. O obowiązkach opiekuna pisałam wcześniej. Rodzina nie chce lub nie może opiekować się tatą, mamą, dziadkiem lub babcią bądż obojgiem i zatrudnia, najczęściej za pośrednictwem firmy, opiekunkę na kilka godzin dziennie lub na 24h. Osoba starsza lub członek jej rodziny może być też pracodawcą, co znaczy, że umowa o pracę podpisywana jest między nią a tobą, czyli firma nie pośredniczy w zatrudnianiu opiekuna. Czytaj dalej

Wdrażasz koleżankę-opiekunkę do pracy? Przeczytaj ….!

Dzielę się swoim doświadczeniem. Nie musi być tak, jak piszę. Zbliżają się wakacje, więc może któraś z Was zdecyduje się na pracę jako opiekunka osób starszych w Niemczech i ten wpis jej pomoże. Tak właśnie zaczynałam, od tzw. dorobienia sobie w przerwie wakacyjnej. I tak zostałam … .

Pisałam już wcześniej o pierwszym dniu opiekunki, czyli tej która przyjmuje zmianę i wdraża się do pracy. Dziś zajmę się ostatnim dniem opiekunki, która „zdaje” swój dyżur i wdraża koleżankę do pracy. Czytaj dalej

Kto rano wstaje …. o idealnym poranku i moim przyzwyczajeniu

„Morgenstund hat Gold im Mund”. „Kto rano wstaje, temu Pan Bóg daje”.

Wstaję rano, myję zęby i twarz. Zakładam dresy, buty sportowe, robię kilka rozciągających ćwiczeń i idę na półgodzinny trening. Lubię biegać. Wyczułam, że najlepszą porą dla mnie na bieg jest wcześnie rano, 2-3 kilometry. Działa na mnie jak poranna kawa. Mieszkam nad jeziorem, bieganie w ciszy, bez muzyki, daje mi energię. Wtedy przychodzą mi nawet fajne pomysły na życie.  Czytaj dalej

Strona 4 z 512345