Rozważania o akceptacji …

Celina ma 46 lat. O niej pisałam już tutaj i tutaj. Od 15 lat choruje na stwardnienie rozsiane (SM). Równe 20 lat temu skończyła medycynę. Była pełna życia, planów i marzeń. Rozpoczęła praktykę lekarską w jednej z przychodni neurologicznych w Niemczech. Nie skończyła specjalizacji. Zachorowała. Leczyła pacjentów z SM i sama na tę chorobę zachorowała. Nie do uwierzenia …

 

Szok …

Załamanie …

Rezygnacja …

Celina jest zła, wściekła, że zachorowała. Chce chodzić a jeździ na wózku inwalidzkim. Chce śmiać się a płacze. Chce pracować a nie może. Chce mieć męża a ma przyjaciela. Jest ładna a mówi, że jest brzydka. Jest inteligentna, a mówi, że głupia. Ma ładne kręcone blond włosy a jej się nie podobają. Woli gładkie.

Moim zdaniem Celina nie zaakceptowała choroby i stanu w jakim jest teraz. Wciąż walczy z sobą. Ma ergo- i fizjoterapię kilka razy w tygodniu. Gdy fizjoterapeuta mówi, że zrobiła postęp to ona zaprzecza i jest niezadowolona, bo przecież nie może chodzić, a tak bardzo chce. Gdy robi 20 przysiadów przy sztandze jest niezadowolona, bo chciałaby zrobić 30. Nie chce iść do psychologa. Myślę, że pomógłby jej. Może nie męczyłaby się tak sama ze sobą?

Monotonność w domu i codzienność wzbudza w Celinie niezadowolenie. Proponuję:

„Pójdźmy do kina. Fajny film grają”. Kino dostosowane dla osób niepełnosprawnych. Tylko się cieszyć. Celina nie chce, bo musi siedzieć w pierwszym rzędzie i musi wysoko podnosić głowę. Mówię: „Ustawię Ci podpórkę pod głowę, weźmiemy poduszkę. Spróbujmy”.

Celina nie chce.

„Jest fajna wystawa w miejskim muzeum. Chętnie bym z Tobą ją zobaczyła. Pójdziesz ze mną?”-pytam. Celina nie ma na to pieniędzy. „W niedzielę wstęp jest gratis”.

Celina nie chce.

„Może spotkamy się z osobami, które również chorują na SM. Poszukam w internecie infomacji, czy jest jakaś grupa?”

Celina nie chce.

Celina chce być zdrowa. Czy można być w tym stanie pełnym życia, planować i marzyć?

A czy Wy akceptujecie siebie? Swój wygląd, swoją figurę … Czy doceniacie fakt, że nocą możecie sami przewrócić się na drugi bok lub iść do kuchni, by napić się wody? Czy doceniacie to, że macie sprawne nogi i możecie chodzić?

Ja doceniam, akceptuję, jestem wdzięczna. A Ty?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *