Empatyczna opiekunka

Tematem empatii chciałam się zająć już od jakiegoś czasu. Chodziła mi ta empatia po głowie i wreszcie o niej piszę. Czytam o niej dosyć często w grupach oraz na forach opiekunek i nie mogę uwierzyć, że słowo empatyczna w naszym kręgu jest używane z cynizmem, powiązane z „wyśmiewaniem się” i jest krytykowane w setkch komentarzy pisanych bądź co bądź przez same opiekunki.

Zawsze myślałam, że empatia jest cechą pozytywną. Wręcz sama pisałam w moim życiorysie, starając się o pracę, że cechuje mnie empatia. Wydawało mi się, że jedną z cech, które trzeba posiadać pracując w branży opiekuńczej jest empatia. Ba, nawet firmy w swoich ofertach pracy, wymieniają ją jako jedną z pożądanych cech opiekuna. Teraz to sama nie wiem, czy warto używać tego słowa w grupach opiekunek, czy lepiej się nie narażać na hejt, krytykę, oszczerstwa itp. Cecha ta wyraźnie nabrała wydźwięku negatywnego w naszej branży. To jest moje subiektywne zdanie i możecie się z nim nie zgadzać. Czytaj dalej

To może być trudne …

We wpisie „O plusach i minusach w pracy opiekuna … cz.2” pisałam, że jednym z minusów pracy za granicą jest trudność w uczestniczeniu w uroczystościach oraz imprezach okolicznościowych i rodzinnych. O ile można zgłosić firmie, umówić się ze zmienniczką, że na roczek wnuczka, komunię, chrzciny chcesz być w Polsce, o tyle w nagłych wypadkach, można mieć problemy z dojechaniem do Polski na czas. Może być też problem, by rokrocznie uczestniczyć w urodzinach lub w imieninach bliższej lub dalszej rodziny oraz przyjaciół i znajomych. Jeżeli jesteś osobą rodzinną, osobą przyzwyczajoną do spotkań, lubisz takie spotkania, mają dla Ciebie wartość, to rozważ tą kwestię przed podjęciem pracy za granicą.

Co dzieje się, gdy wyjedziecie do pracy na dwa miesiące i zdarzy się pogrzeb w najbliższej rodzinie? Czytaj dalej

Czy sama się ograniczasz?

„Dla umysłu nie istnieją ograniczenia, poza tymi, które samodzielnie uznamy za prawdziwe” Napoleon Hill

Ten cytat pasuje do ostatniego wpisu na blogu, gdzie sami opiekunowie czują się służącymi w tej pracy. Jeżeli w swoim umyśle zakodujesz sobie, że jesteś gorsza, skrzywdzona, niesprawiedliwie traktowana, z niższych sfer społecznych i jedziesz do pracy do ludzi bogatych, to tak będziesz się czuła w tej pracy. Ograniczasz się sama i jesteś spięta, zestresowana, zamknięta na pomoc, rozmowę z firmą i pacjentem, bo wiesz, że to i tak nic nie da. Nawet nie próbujesz słuchać innych, którzy mają inne podejście i którzy według Ciebie mają szczęście, bo zawsze mają super pacjentów. Lepiej słuchać tych, co tak myślą, jak Ty. Walczysz zamiast współpracować. Czytaj dalej

Czy czujesz się w pracy opiekunką?

Zaniepoiłam się, gdy na jednej z grup opiekunek i w internecie znalazłam treści, w których porównuje się nas, opiekunów osób starszych w Niemczech, do służących. Wcześniej pisano o tym, że jesteśmy tylko pomocami domowymi. Polak Polakowi …. .

Rozumiem, że sfera opieki osób starszych w systemie 24h ma wiele mankamentów pod względem prawnym. Nie ma jasno określonej ilości godzin pracy, nie wszyscy mają jasno określony dzień wolny lub dwa popołudnia wolne. Nieraz rodziny oszczędzają i kwota do dyspozycji na zakupy jest zbyt mała. Firmy nie zawsze uczciwie informują nas o stanie podopiecznego. Opis stanu zdrowia podopiecznego przed podjęciem pracy jest inny niż w rzeczywistości. Rodziny myślą, że możemy pracować non stop 24 h bez przerwy. Rozumiem, że nieraz jest ciężko. Czytaj dalej

Być „starym” w młodości

Czy znacie osoby, które są młode, a które zachowaniem, charakterem, stylem bycia, przypominają starszych ludzi. Nie chcę tym wpisem ujmować osobom starszym ani umniejszać osobom niepełnosprawnym. Moje obserwacje dotyczą sfery zawodowej a pracuję obecnie z osobami niepełnosprawnymi fizycznie, poruszającymi się na wózku od urodzenia lub muszących poruszać się na wózku z powodu choroby. Pracowałam również z osobami starszymi. Wpis powstał w wyniku moich obserwacji. Czytaj dalej

Jak pracuję z trudnymi pacjentami …

Wiele razy szukałam informacji w internecie, jak możemy reagować w sytuacjach, gdy osoba chora, niepełnosprawna, starsza, nie ma humoru, „wstanie lewą nogą”, coś ją boli, coś jej dolega i całą frustrację przelewa na nas, bo my jesteśmy najbliżej niej. Zastanawiałam się, jak mam ochronić siebie.

Jest słotno. Jest mokro. Jest wietrznie. Jest ciemno. Niby zima a czujemy się jak podczas jesieni, gdyż za oknem taka właśnie jest pogoda. Nie ma mrozu ani śniegu. Czujemy się średnio w taką pogodę, zwłaszcza rano. Nie chce nam się wstawać, gdy dzwoni budzik. Jest tak cieplutko w ciepłym łóżeczku.

Nasi pacjenci czują się różnie. Jesienią i zimą, kiedy dni są przenikliwie wilgotne i ciemne są jakby bardziej drażliwi, czepiający, niecierpliwi … . Czytaj dalej

O życzliwości przed świętami słów kilka …

Temat życzliwości „chodzi za mną” od dawna. Pracuję od kilku lat z chorymi, nieraz bardzo samotnymi, młodszymi i starszymi ode mnie pacjentami.

Obserwuję, jak oni zachowują się na początku naszej współpracy. Lubią być często roszczeniowi, lubią trochę popyskować i pokazać „kto tu rządzi”. Nieraz są nieprzyjemni, gdyż myślą, że w ten sposób będą uważani za silnych, odważnych i twardych, nieprzystępnych.

A tak naprawdę właśnie ci, co z zewnątrz są nieprzyjemni, „pyskliwi” i roszczeniowi, potrzebują ludzkiej życzliwości. Do takich wniosków doszłam. Nie wiem, czy też tak uważacie. Opiekunki, które są życzliwe i przyjemne w rozmowie, ale umieją postawić jasną granicę w pracy, wygrywają na dłuższą metę. Czytaj dalej

Cisza i nieporozumienie …

Co robię, gdy pacjentka jest niemiła, „rani” słowami, jest drażliwa i chce się na nas „powyżywać”?

To, że lubię swoją pracę i piszę o niej w pozytywnym kontekście, to nie znaczy, że zawsze jest tak pięknie i „różowo” a ja jestem uległa, znoszę z uśmiechem humory i nieuprzejmość pacjentów.

Zawsze mówiono w pracy, że jestem konkretna. W szkole (pracowałam jako nauczyciel) mówiono, że jestem zasadnicza. „ OOO, zdajesz egzamin u tej pani? To masz przechlapane. Ta to jest zasadnicza”. Czytaj dalej

Dwie opiekunki … a jakże inne

W lipcu 2017 roku pisałam o dwóch starszych paniach, o różnych charakterach. Dziś piszę o dwóch opiekunkach.

Michaela ma 58 lat. Nie wiem ile czasu pracuje w branży opiekuńczej. Ale wywnioskowałam z rozmowy, że kilka lat. W naszej firmie jest to jej pierwsze zlecenie. Spotkałyśmy się, gdy przekazywałam jej dyżur i wdrażałam do pracy. U Celiny wdrażanie zaplanowane było od 10.00-12.00, czyli dwie godziny.

Michaela bardzo rozmowna. Trochę głośna. Najpierw oprowadzam ją po wszystkich pomieszczeniach. Pokazuję jej, gdzie jest kuchnia, łazienka, sypialnia, pokój gościnny, nasz pokój, taras, gdzie przy ładnej pogodzie wiesza się pranie i piwnicę, w której jest pralka podopiecznej Celiny i gdzie wiesza się pranie przy brzydkiej pogodzie. Czytaj dalej