Ważne jest, bardzo ważne jest, niezbędne jest dla nas, dla naszego ciała, ducha i umysłu, by w naszej pracy, której miejscem jest dom pacjenta, robić coś, co oderwie nasze myśli od jego stanu zdrowotnego, od problemów, od komputera, telewizora i mediów społecznościowych.
Zdarzają się depresje opiekunów wyjeżdżających do pracy za granicę, zdarzają się nałogi, zwłaszcza alkoholizm. Z jednej strony jest monotonność w pracy, rutyna, powtarzalność obowiązków oraz choroby, starość i dolegliwości pacjenta, z drugiej brak rodziny, przyjaciół i znajomych, z którymi moglibyśmy osobiście się spotkać i pogadać. W domu rodzinnym zawsze jest coś do zrobienia. W domu pacjenta jest inaczej. Mamy swoje obowiązki. Jak je wykonamy, mamy wolne. Ważne jest, by nie zasiedzieć się w domu, ja mówię, by się nie „zaśniedzieć”. Zaśniedzieć się tzn. „nie ruszając się z miejsca, odzwyczaić się od zmian i zatrzymać się na dotychczasowym poziomie intelektualnym”, według słownika PWN. Dowiedz się więcej
A co, gdy jest 10 stycznia, czyli minęło 10 dni od czasu, gdy postanowiłaś/łeś, że:
Rozmyślając i planując ten wpis uświadomiłam sobie, jak wiele rzeczy wpływa na mój spokój wewnętrzny. Ten wpis uświadomił mi, jak wielką pracę wykonałam nad sobą.
Zapisuję kolejne strony mojego zeszytowego pamiętnika. Pamiętnikowi pisanemu własnoręcznie nie dorówna żaden blog. Jestem w domu. Jest wcześnie rano. Sobota. Jest cisza. Domownicy jeszcze śpią. A ja piszę. Mam wolne. Kiedyś pisałam tylko wtedy, gdy było mi źle. Teraz piszę również wtedy, gdy czuję radość, spokój wewnętrzny i wdzięczność, opisuję moje „magiczne” chwile i moje „tu i teraz”. Jest mi dobrze.