
Pierwsze moje dwumiesięczne zlecenie podczas wakacji wspominam dobrze. Myślę, że gdybym miała nieprzyjemne doświadczenia na pierwszym zleceniu, nie wiem czy podjęłabym się stałej pracy w Niemczech charakterze opiekuna osób niepełnosprawnych i starszych.
Opiekowałam się panem chorym na Parkinsona. Mieszkał z żoną. Ona była pełnosprawna i miała powyżej 90 lat. On był kilka lat młodszy. Ona świetnie się trzymała. Dopiero, gdy stałam na przystanku czekając na autobus powrotny do domu i rozmawiałam z wnuczką, dowiedziałam się, że z babci to „kawał cholery” :).Wnuczka mówi: „Cud, że z nią wytrzymałaś”. No właśnie. Wcześniej nie wiedziałam, jaka ona jest. Myślę z perspektywy czasu, że dobrze, że nie wiedziałam, gdyż tym sposobem nie nastawiłam się negatywnie do tej pracy i do tej osoby.


Pracujemy za granicą, a nasza rodzina mieszka w Polsce. Część swojego życia, między 90% a 50 % rocznie, spędzamy w innym kraju, wśród obcych pracodawców lub obcych podopiecznych, wśród ich znajomych i rodziny.
Wiele osób uważa, że lata przepracowane w Niemczech jako opiekunka osób starszych są latami zmarnowanymi i „wyciętymi z ich życiorysu”.
Czy już znalazłaś swój cel pracy zawodowej, który nada sens twojej pracy za granicą?