
Pierwsze moje dwumiesięczne zlecenie podczas wakacji wspominam dobrze. Myślę, że gdybym miała nieprzyjemne doświadczenia na pierwszym zleceniu, nie wiem czy podjęłabym się stałej pracy w Niemczech charakterze opiekuna osób niepełnosprawnych i starszych.
Opiekowałam się panem chorym na Parkinsona. Mieszkał z żoną. Ona była pełnosprawna i miała powyżej 90 lat. On był kilka lat młodszy. Ona świetnie się trzymała. Dopiero, gdy stałam na przystanku czekając na autobus powrotny do domu i rozmawiałam z wnuczką, dowiedziałam się, że z babci to „kawał cholery” :).Wnuczka mówi: „Cud, że z nią wytrzymałaś”. No właśnie. Wcześniej nie wiedziałam, jaka ona jest. Myślę z perspektywy czasu, że dobrze, że nie wiedziałam, gdyż tym sposobem nie nastawiłam się negatywnie do tej pracy i do tej osoby.


Pracujemy za granicą, a nasza rodzina mieszka w Polsce. Część swojego życia, między 90% a 50 % rocznie, spędzamy w innym kraju, wśród obcych pracodawców lub obcych podopiecznych, wśród ich znajomych i rodziny.
Kawa wypita w miłym towarzystwie smakuje wybornie, a w towarzystwie Lisy smakuje podwójnie wybornie. Jestem w pracy, mimo to delektuję się spokojem, biorę mój ulubiony duży kubek z kotkami do obu rąk i czuję zapach oraz smak świeżo zaparzonej kawy. Zapach kawy roznosi się po całej kuchni. Zerkam na Lisę, która dziś odwiedziła moją pacjentkę i mnie. Siedzi naprzeciwko i pije swoją rozpuszczalną bezkofeinową. Nagle uświadamiam sobie, że Lisa w ogóle nie wygląda na swoje 85 lat. Nawet nie ma tak dużo zmarszczek. Jak ona to robi, że wciąż się uśmiecha i jak mówi „kocha życie”. Dałabym jej 20 lat mniej. Uśmiecham się. Chciałabym być w tym wieku taka …. jak Lisa.
Budzik dzwoni o 6.00. Przyciskam drażniący w ucho dźwięk w półświadomości. Świadoma część mojego mózgu podpowiada mi, że chcę wstać o 6.00. Obiecałam to sobie wczoraj. Specjalnie przecież poszłam spać o 22.00. Podświadoma część mówi: „Poleż sobie jeszcze” i podsuwa wspaniały sen. Świadoma mówi: „Wstań. Przecież lubisz wstawać rano. Jesteś „skowronkiem”. A podświadoma: „Miałaś wczoraj cięższy czas z pacjentem. Pośpij sobie”. Świadoma mówi: „Zaczynasz dziś pracę o 9.00. Chcesz nauczyć się angielskiego. Wstań więc”. Z kolei podświadoma: „Od jutra zaczniesz. Jutro jest pierwszy dzień nowego miesiąca, więc świetnie się składa. Śpij więc. A JUTRO weźmiesz się za siebie”. A JUTRA nie ma. Bo jutro zaboli cię głowa, a pojutrze będziesz miała zły sen i się nie wyśpisz.
Czy już znalazłaś swój cel pracy zawodowej, który nada sens twojej pracy za granicą?
Jest grudniowy poranek. Trochę mokro, jednak ja biegnę ulicami miasta i mijam krzątających się pracowników, którzy ozdabiają ulicę światłami bożonarodzeniowymi. Niemcy inaczej spędzają święta. To właśnie dzięki pracy w Niemczech uświadomiłam sobie, jak ważna jest tradycja i jak ważna jest zgodna rodzina, rodzina jako całość. Odwiedziny, wspólne rozmowy przy stole i wspólne spotkania zespalają i łączą.