O dziwnościach i przyzwyczajeniach naszych pacjentów

Każdy z nas jest inny, każdy z nas ma inną przeszłość, miał inne dzieciństwo, niesie przez życie inny bagaż doświadczeń, przebywał wśród innych ludzi. Pracował lub nie.

Gdy pracujemy z drugą osobą jako jej opiekun w jej domu i przebywamy z nią pod jednym dachem 24 h, mamy możliwość poznania jej nawyków i przyzwyczajeń, jej trybu życia, rutynowych i mniej rutynowych czynności. Również tych innych od naszych, które ona uważa za normalne, a my uważamy za dziwne. Również, gdy pracujemy w biurze z inną osobą 8 h, zdarza się, że ktoś je na śniadanie surowe marchewki, albo nie lubi kawy, a my uważamy to za dziwne. Prawda? Czytaj dalej

O mojej motywacji do działania …

Wiele osób uważa, że lata przepracowane w Niemczech jako opiekunka osób starszych są latami zmarnowanymi i „wyciętymi z ich życiorysu”.

Jak sprawić, by tych lat nie zmarnować? Jak sprawić, by ciężka i wymagająca praca ze schorowanym starszym człowiekiem stała się lżejsza? By nie myśleć, że ta praca jest porażką, poniżej naszych możliwości? Co zrobić, gdy musisz tak pracować, bo zmusily Cię do tego warunki życiowe i okoliczności, musisz przetrwać, bo nie masz wyjścia. Ale jak przetrwać? Nie lubisz tej pracy, ale musisz się poświęcić? Czytaj dalej

Czego uczą mnie osoby starsze …

Pracuję … . Rozważam … . Dużo rozmawiam … . Zauważam … . Obserwuję … . Wyciagam lekcje … .

W swojej pracy mam możliwość obserwacji życia innych ludzi od zewnątrz będąc z pacjentem 24 h, ….ludzi z demencją, … z Parkinsonem, … z ciężką chorobą, …. z depresją, … z niepełnosprawnością.

Mam tę możliwość rozmowy z nimi, obserwacji ich życia od rana do wieczora, ich domu i jego urządzenia, ich zdjęć z przeszłości, relacji z bliskimi i przyjaciółmi, ich sposobu myślenia i nawyków. Wyciągam wnioski, myślę, wprowadzam w życie. Krok za krokiem. Nie chcę niczego żałować. Chcę żyć teraz nie czekając na emeryturę, by żyć prawdziwie.

Czego mnie uczą osoby starsze ? Jakie mam lekcje do „odrobienia” ?

Zrealizuj to, o czym marzysz!

Nie odkładaj życia na jutro!

Podróżuj!

„Wrzuć sobie na luz”, nie spinaj się ciągle!

Dbaj o relacje z rodziną, przyjaciółmi i znajomymi!

Uśmiechaj się!

Dbaj o siebie. Uprawiaj sport systematycznie. Znajdź siłę do działania!

Spokój jest wielkim przyjacielem człowieka. Żyj w zgodzie ze sobą!

Pieniądze są ważne. Pamiętaj jednak, żebyś nie zdobywał ich kosztem swojego zdrowia!

Nie pracuj zbyt ciężko. Polub swoją pracę!

Nie czekaj na emeryturę, by spełniać swoje marzenia! Rozwijaj hobby już dziś, już teraz!

Doświadczaj życia TERAZ! Zostaw przeszłość! Nie martw się o przyszłość! Wybacz! Szukaj „magicznych chwil” w Twojej codzienności!

Doceniaj to, co masz!

Odpoczywaj!

Nie stresuj się tak!

„Olej” sobie, to co myślą o Tobie inni! Żyj uczciwie, bądź dobry dla innych! Nie przejmuj się opinią innych!

Zaakceptuj swoją niedołężność i upływające lata. Przecież wciąż żyjesz, odczuwasz, przeżywasz, tęsknisz, kochasz, pragniesz!

Rób tak, byś mogła powiedzieć z głębi swojego serca:

Jestem szczęśliwa! Ponad wszystko kocham życie!

Pozdrawiam serdecznie

O moim spokoju słów kilka …

Nastapił czas postanowień noworocznych. Planuję bardziej swoje działania na ten rok niż postanawiam. I nie dlatego, by odnieść sukces, zrobić karierę, zdobyć jak najwięcej czytelników, ale po to, by zachować spokój. Spokój, który mam w sobie. Doświadczam życia w spokoju wewnętrznym. Fajne uczucie. Naprawdę.

Czy możliwe jest, aby pracując z osobami niepełnosprawnymi, chorymi i starszymi mieć spokój w sobie?

Pamiętam czas, w którym odczuwałam lęk i strach. Uogólniony lęk przed życiem. Zbyt dużo obowiązków, zbyt dużo stresu, branie na siebie za dużo w pracy, ogrom pracy, studia zaoczne, brak sił. Epizody depresyjne spowodowane problemami z tarczycą. A tarczyca reaguje na stres, brak snu i lęk. Wieloletni strach przed nawrotem depresji.

A teraz spokój … .

Co daje mi ten mój spokój?

Co daje Wam spokój? Czy doświadczacie życia w spokoju wewnętrznym?

Zajrzyjcie tu w następnym tygodniu. Napiszę Wam o tym. Zapraszam i pozdrawiam noworocznie.

Podsumowując …

Czas szybko biegnie. Niedawno był Sylwester 2017 roku, a już nadchodzi Sylwester 2018.

Dzieci dorośleją, mają swoje życie, mają swoje plany i marzenia. Usamodzielniają się, a my z roku na rok jesteśmy starsi.

Zbliżam się do mojej piećdziesiątki … . Dziwne a zarazem fajne uczucie. „Czy to chodzi o mnie?”- pytam sama siebie. „Ta pięćdziesięcioletnia kobieta to JA?” :). Czytaj dalej

Czego sobie życzysz na święta….

Czas przedświąteczny i święta są dobrym czasem na przemyślenia, refleksje, postanowienia, podsumowania i planowanie.

Co jest ważniejsze?

Porządki na zewnątrz, w mieszkaniu czy Twoim wnętrzu? Porządki w Twoim sposobie myślenia, postrzegania siebie, postrzegania świata i innych.

Czy dobrze jest, jak masz świeżo umyte okna, wyszorowane podłogi i przygotowanych masę dań dla innych a sama jesteś zmęczona, wyczerpana i zastanawiasz się dlaczego brakuje Ci sił?

A czy przed świętami i w święta myślisz też o sobie … . Czytaj dalej

Demencyjna Eliza…-cz.2

Demencyjna Eliza…-cz.2

„Pamiętam tamte wakacje, jakby to było wczoraj …, ale nie mogę sobie przypomnieć, co robiłam dzisiaj rano”.

„-Pani Albrecht nie mieszka tu Pani! To jest dom pana Novak. Proszę zobaczyć, na tabliczce jest jego nazwisko. Chodźmy do Pani domu. Jest tuż obok. Musimy iść”.

No i masz, mówię do siebie, masz za swoje, klnę w duchu. Jest zimno, wieje silny wiatr, a ja tu tkwię przed obcym domem z Elizą.

Wybrałam się z demencyjną Elizą Albrecht na spacer. Była dziś trochę oporna. Trochę gderliwa. Nie chciała iść, więc zaproponowałam, że wyjdziemy dzisiaj głównym wyjściem i przejdziemy się wzdłuż alei Kasztanowej. Zazwyczaj wychodziłyśmy od strony tarasu, przez ogród, na promenadę i okrążałyśmy pokaźny staw. Uff, zgodziła się, więc poszłyśmy na ten spacer. Ale powrót był ciężki. Pani Albrecht zatrzymała się przed obcym domem i upierała się, że tu właśnie mieszka. Nie chciała ruszyć się z miejsca. Czytaj dalej

Demencyjna Eliza …-cz.1

Demencyjna Eliza …-cz.1

„Pamiętam tamte wakacje, jakby to było wczoraj …, ale nie mogę sobie przypomnieć, co robiłam dzisiaj rano”.

Pani Eliza jest wysoka i szczuplutka. Ciemne, nieco dłuższe włosy, zakrywają część jej twarzy. Myślę, że była ładną kobietą. Jest na swój sposób ładną kobietą. Jest przed 90-tką. Jej smutny wyraz twarzy, szczupłość policzków i zagubiony wzrok tkwią w mojej pamięci. Mieszka z mężem, który jest impulsywny i niecierpliwy. Nie ma już cierpliwości do żony, która zachorowała na Alzheimera kilka lat temu. Potrzebuje pomocy. Czytaj dalej