Dylematy mojej młodej podopiecznej …

Miałam dzisiaj w nocy się wyspać. Rozpoczęłam swój dyżur w czwartek, dziś jest poniedziałek, i od czwartku coś nie mogę spać. W sobotę przyszedł wieczorem do mojej Młodej Evy jej nowy chłopak (spotykają się od miesiąca) a ja poleciałam na spacer. Najpierw poczytałam książkę w parku. Było ciepło i masę ludzi spędzało czas na trawie na kocu, przy grillu, na grze w piłkę z dziećmi i znajomymi. Gdy się ściemniało skusiło mnie, by w fajnej przytulnej, chyba arabskiej restauracyjce wypić capuccino i zjeść ich pyszne, ale bardzo słodkie ciacho. A do tego zamówiłam ich dobrą ciemną herbatę. No i spanie miałam z głowy. Ach, Krystyna. Kiedy ja się ogarnę …? 🙂

Więc wczoraj w niedzielę z postanowieniem wcześniejszego położenia się zaraz po wieczornym prysznicu Evy, czyli ok. 20.00 zaczęłam szykować się do łóżka. Ale zajrzałam na krótko na komórkę. Kuzyn dzwonił, oddzwoniłam. Pogadaliśmy. Mąż dzwonił, oddzwoniłam. Czytaj dalej

Z mojego doświadczenia wynika ….

moritz320 / Pixabay

 

 

 

 

 

 

 

Z mojego doświadczenia wynika …, że w każdej pracy są plusy i minusy. Każda praca przynosi korzyści, ale też musimy ponieść pewne koszty. Tak jest i w tej pracy, opiekuna lub asystenta.

Pisałam o wymagających podopiecznych tutaj. W większości z takimi osobami pracujemy. Nie jest to łatwa praca, bo wymaga naszej 24 h gotowości. Oczywiście jest czas na wypoczynek, sen, jest przerwa. Ale nie mamy możliwości w takim systemie pracy, zamknąć drzwi mieszkania podopiecznej lub podopiecznego i iść do własnego mieszkania, by tam odpocząć i zupełnie oderwać się od pracy. Czynności pielęgnacyjne, przygotowanie posiłków, wizyty u lekarza, dotrzymywanie towarzystwa, angażują nas fizycznie i psychicznie. Czytaj dalej