O plusach i minusach w pracy opiekuna … cz.1

Praca w Niemczech w branży opiekuńczej ma swoje plusy i minusy, zresztą jak każda inna. Są przychody, ale trzeba też ponieść jakieś koszty. Czy „koszty” w naszej branży przewyższają „przychody”? Czy więcej jest plusów czy minusów?

Dzisiaj zacznę od plusów a w następnym wpisie będzie o minusach naszej pracy. Czytaj dalej

W życiu są nieraz i takie chwile …

W życiu są nieraz i takie chwile, w których trzeba się „wyłączyć” na … chwilę. U mnie ta chwila trwała dłużej i nie była spowodowana wyjazdem na dłuższy urlop, gdzieś do ciepłych krajów czy też przerwą wakacyjną. Musiałam się „wyłączyć”, musiałam to zrobić, potrzebowałam ciszy i spokoju wokół mnie.

Pytaliście w e-mailach, w wiadomościach wysyłanych przez messengera, co się dzieje, dlaczego mnie nie ma. Zapewnialiście, że warto, bym wróciła i pisała dalej na blogu. Dziękuję Wam za to bardzo serdecznie,

… bo rzeczywiście myślałam, by się „wylogować” z aktywnego blogowego życia, z prywatnego i blogowego facebooka i z messengera.

… bo właściwie, jak pracuję to pracuję a jak mam wolne to warto usiąść w wygodnym fotelu, czytać książki, oglądać seriale, pić kawę, gotować, sprzątać i tyle. Tak cieszyć się życiem.

Mówią, że życie to sinusoida, raz jesteś na górze, czujesz radość, śmiejesz się, planujesz, realizujesz, pomagasz …. a raz lecisz w dół i jesteś „w dołku”, czujesz smutek, zwątpienie, rozczarowanie i od ciebie zależy, czy uwijesz sobie tam gniazdo, „umościsz się tam” i zostaniesz na dłużej, czy wystawisz głowę, zobaczysz, jak piękny jest świat, zastanowisz się, przeanalizujesz, znajdziesz rozwiązania, podejmiesz decyzje i zaczniesz działać.

Mnie jest bliżej ku temu, by w 90 % skupiać się na rozwiązaniu problemu i działaniu a w 10 % na użalaniu się nad sobą, czyli prościej mówiąc 10 minut na użalanie a 50 minut na rozwiązanie.

Zawodowo jest u mnie bez zmian.

Myślę, że wrócę tu,

…że wygodny fotel, kawa i książki mnie nie wystarczą. Za wszystkie pozdrowienia i dobre myśli jeszcze raz bardzo dziękuję. Pozdrawiam 🙂

Życie w codzienności

Cieszę się, że jestem…

Cieszę się, że jestem i jestem zdrowa …

Cieszę się, że jestem, że jestem zdrowa i dostrzegam dobre strony codzienności. Psa na spacerze ze starszym właścicielem, dziewczynę na rowerze, gołębia na dachu, prześwit słońca między drzewami w parku.

Stałam się uważna. Widzę uśmiech i bardzo smutne oczy. Dostrzegam ludzi. Myślę, jakie mają życie. Czy są szczęśliwi? Czy mają rodzinę? Czy mimo obecności rodziny czują się samotni? Czy mają swoje hobby, swoje zainteresowania …?

Kto z nich już dziś się stresuje (piszę ten post w niedzielę po południu), gdyż jutro musi iść do pracy…?

Spokój, który odczuwam wewnątrz, jest dla mnie nieoceniony. Musiałam przejść długą drogę, żeby ten spokój poczuć, doświadczyć i zatrzymać.

Sukcesem dla mnie jest zachowanie równowagi w życiu, równowagi między pracą a domem, między odpoczynkiem i realizowaniem hobby a obowiązkami. Równowagi, którą daje TEN spokój wewnętrzny i daje TĄ siłę. Życie składa się z radości i trudności. Zawsze. Nie ma nigdy TYLKO radości i nie ma nigdy  TYLKO trudności. Jest i to i to. Ważne, żeby przezwyciężać trudności, rozwiązywać problemy, dać sobie prawo do błędów i do uczenia się na błędach, wyciągania wniosków, przemyślenia, „naprawienia siebie” oraz radości i szczęścia.

Jak dobrze jest usiąść  w parku i słyszeć śpiew ptaków, nie myśleć o niczym, tylko słuchać i obserwować.  Poczuć, jak fajne jest życie.

Ze spokojem.

Życie bez celu …

Życie bez celu …

„Jeżeli człowiek jest nieaktywny, zasypia jego ciało i umysł”  Irena Santor

Obserwuję osoby starsze, obserwuję osoby niepełnosprawne, obserwuję osoby chore i osoby zdrowe.

Zastanawiam się, czy samo życie dla samego życia jest możliwe? Czy możliwe jest, by człowiek tylko spał i jadł, leżał i odpoczywał oraz czekał, co przyniesie mu dzień? Albo przyniesie, albo nie. Na ile jest to zdrowe dla ciała i duszy?

Osoby starsze mają swój rytuał:

8.00-9.00 Śniadanie

12.00-13.00 Obiad

13.00-15.00 Odpoczynek

15.00-16.00 Podwieczorek

18.00-19.00 Kolacja

Co robią między posiłkami? Fajnie, jak niektórzy chcą wyjść na spacer, na zakupy, do znajomych, przyjaciół i rodziny. Do biblioteki na spotkanie oraz do kina na film. Czytaj dalej

Z mojego pamiętnika ….

Piszę swój „zeszytowy” pamiętnik gdzieś od 30 lat już. Dziś czytałam swoje notatki z trudniejszego okresu mojego życia. Natknęłam się na taki wpis. Przytaczam dosłownie, to, co napisałam pewnego dnia i pewnego roku. Poczytajcie mój wpis z przeszłości, zapraszam.

26 kwietnia, godz. 10.09, 2 dni przed moimi urodzinami, w domu

Chcę pięknie żyć. Chcę pracować. Chcę poznawać nowych ludzi. Chcę poznawać nowe miejsca. Zastałam się, wpadłam w „bezruch”. Nie robię wiele, oprócz prania, sprzątania, zakupów, gotowania, czytania i drobnych rzeczy (przeglądanie stron z ofertami pracy). Czytaj dalej

Dylematy mojej młodej podopiecznej …

Miałam dzisiaj w nocy się wyspać. Rozpoczęłam swój dyżur w czwartek, dziś jest poniedziałek, i od czwartku coś nie mogę spać. W sobotę przyszedł wieczorem do mojej Młodej Evy jej nowy chłopak (spotykają się od miesiąca) a ja poleciałam na spacer. Najpierw poczytałam książkę w parku. Było ciepło i masę ludzi spędzało czas na trawie na kocu, przy grillu, na grze w piłkę z dziećmi i znajomymi. Gdy się ściemniało skusiło mnie, by w fajnej przytulnej, chyba arabskiej restauracyjce wypić capuccino i zjeść ich pyszne, ale bardzo słodkie ciacho. A do tego zamówiłam ich dobrą ciemną herbatę. No i spanie miałam z głowy. Ach, Krystyna. Kiedy ja się ogarnę …? 🙂

Więc wczoraj w niedzielę z postanowieniem wcześniejszego położenia się zaraz po wieczornym prysznicu Evy, czyli ok. 20.00 zaczęłam szykować się do łóżka. Ale zajrzałam na krótko na komórkę. Kuzyn dzwonił, oddzwoniłam. Pogadaliśmy. Mąż dzwonił, oddzwoniłam. Czytaj dalej

Z mojego doświadczenia wynika ….

moritz320 / Pixabay

 

 

 

 

 

 

 

Z mojego doświadczenia wynika …, że w każdej pracy są plusy i minusy. Każda praca przynosi korzyści, ale też musimy ponieść pewne koszty. Tak jest i w tej pracy, opiekuna lub asystenta.

Pisałam o wymagających podopiecznych tutaj. W większości z takimi osobami pracujemy. Nie jest to łatwa praca, bo wymaga naszej 24 h gotowości. Oczywiście jest czas na wypoczynek, sen, jest przerwa. Ale nie mamy możliwości w takim systemie pracy, zamknąć drzwi mieszkania podopiecznej lub podopiecznego i iść do własnego mieszkania, by tam odpocząć i zupełnie oderwać się od pracy. Czynności pielęgnacyjne, przygotowanie posiłków, wizyty u lekarza, dotrzymywanie towarzystwa, angażują nas fizycznie i psychicznie. Czytaj dalej