Czy czujesz się w pracy opiekunką?

Zaniepoiłam się, gdy na jednej z grup opiekunek i w internecie znalazłam treści, w których porównuje się nas, opiekunów osób starszych w Niemczech, do służących. Wcześniej pisano o tym, że jesteśmy tylko pomocami domowymi. Polak Polakowi …. .

Rozumiem, że sfera opieki osób starszych w systemie 24h ma wiele mankamentów pod względem prawnym. Nie ma jasno określonej ilości godzin pracy, nie wszyscy mają jasno określony dzień wolny lub dwa popołudnia wolne. Nieraz rodziny oszczędzają i kwota do dyspozycji na zakupy jest zbyt mała. Firmy nie zawsze uczciwie informują nas o stanie podopiecznego. Opis stanu zdrowia podopiecznego przed podjęciem pracy jest inny niż w rzeczywistości. Rodziny myślą, że możemy pracować non stop 24 h bez przerwy. Rozumiem, że nieraz jest ciężko. Czytaj dalej

Jak pracuję z trudnymi pacjentami …

Wiele razy szukałam informacji w internecie, jak możemy reagować w sytuacjach, gdy osoba chora, niepełnosprawna, starsza, nie ma humoru, „wstanie lewą nogą”, coś ją boli, coś jej dolega i całą frustrację przelewa na nas, bo my jesteśmy najbliżej niej. Zastanawiałam się, jak mam ochronić siebie.

Jest słotno. Jest mokro. Jest wietrznie. Jest ciemno. Niby zima a czujemy się jak podczas jesieni, gdyż za oknem taka właśnie jest pogoda. Nie ma mrozu ani śniegu. Czujemy się średnio w taką pogodę, zwłaszcza rano. Nie chce nam się wstawać, gdy dzwoni budzik. Jest tak cieplutko w ciepłym łóżeczku.

Nasi pacjenci czują się różnie. Jesienią i zimą, kiedy dni są przenikliwie wilgotne i ciemne są jakby bardziej drażliwi, czepiający, niecierpliwi … . Czytaj dalej

Co uświadamia mi praca z osobami niepełnosprawnymi i chorymi …

… że nawet jak chcę narzekać na swoje życie i swój los, to nie mogę. Naprawdę nie mogę, gdyż:

… mam sprawne ręce i sprawne nogi. Jestem przez to niezależna. Wychodze, gdy chcę. Biegam, gdy chcę. Spotykam się z rodziną i przyjaciółmi, gdy chcę;

… mogę w nocy przewrócić się na drugi bok, zmienić pozycję ciała, gdy jest mi niewygodnie. Mogę iść do kuchni i napić się wody, gdy chce mi się pić. Mogę iść do toalety, gdy czuję taką potrzebę. Osoba niepełnosprawna potrzebuje do tego drugiej osoby. Musi budzić asystenta/opiekuna, by zmienić pozycję ciała lub potrzebuje innej pomocy;

… gdy rano wstaję, nic mnie nie boli. No dobra, jestem już w takim wieku, że muszę rozruszać swoje kości i mięśnie, ale ogólnie jest w porządku;

… nie jestem ograniczona w swoich wyborach odnośnie zawodu, studiów, hobby, wycieczek i podróży. Osoba niepełnosprawna musi zawsze sprawdzić, czy miejsce, w którym chce spędzić czas jest dostosowane do osób z ograniczeniem ruchowym.

Mam bardzo wiele i doceniam to. Tysiąckrotnie. Doceniajmy to :).

Pozdrawiam serdecznie.

O moim spokoju słów kilka …

Nastapił czas postanowień noworocznych. Planuję bardziej swoje działania na ten rok niż postanawiam. I nie dlatego, by odnieść sukces, zrobić karierę, zdobyć jak najwięcej czytelników, ale po to, by zachować spokój. Spokój, który mam w sobie. Doświadczam życia w spokoju wewnętrznym. Fajne uczucie. Naprawdę.

Czy możliwe jest, aby pracując z osobami niepełnosprawnymi, chorymi i starszymi mieć spokój w sobie?

Pamiętam czas, w którym odczuwałam lęk i strach. Uogólniony lęk przed życiem. Zbyt dużo obowiązków, zbyt dużo stresu, branie na siebie za dużo w pracy, ogrom pracy, studia zaoczne, brak sił. Epizody depresyjne spowodowane problemami z tarczycą. A tarczyca reaguje na stres, brak snu i lęk. Wieloletni strach przed nawrotem depresji.

A teraz spokój … .

Co daje mi ten mój spokój?

Co daje Wam spokój? Czy doświadczacie życia w spokoju wewnętrznym?

Zajrzyjcie tu w następnym tygodniu. Napiszę Wam o tym. Zapraszam i pozdrawiam noworocznie.

O życzliwości przed świętami słów kilka …

Temat życzliwości „chodzi za mną” od dawna. Pracuję od kilku lat z chorymi, nieraz bardzo samotnymi, młodszymi i starszymi ode mnie pacjentami.

Obserwuję, jak oni zachowują się na początku naszej współpracy. Lubią być często roszczeniowi, lubią trochę popyskować i pokazać „kto tu rządzi”. Nieraz są nieprzyjemni, gdyż myślą, że w ten sposób będą uważani za silnych, odważnych i twardych, nieprzystępnych.

A tak naprawdę właśnie ci, co z zewnątrz są nieprzyjemni, „pyskliwi” i roszczeniowi, potrzebują ludzkiej życzliwości. Do takich wniosków doszłam. Nie wiem, czy też tak uważacie. Opiekunki, które są życzliwe i przyjemne w rozmowie, ale umieją postawić jasną granicę w pracy, wygrywają na dłuższą metę. Czytaj dalej

Naprzeciw „jesiennej chandrze”-o „moim minimum” … cz.1

W tym roku mieliśmy piękne lato i mamy barwną słoneczną jesień. Ale już w tej chwili o 16.00 powoli zapada zmrok a o 7.00 rano jest jeszcze ciemno.

Jesień bywa ciężką porą roku dla nas. Kiedy do deszczowej i ciemnej aury dochodzą: stresowa praca, kłopoty rodzinne, marudząca podopieczna „dołujemy się” szybciej i częściej, nie mamy tyle cierpliwości i przechodzimy kryzysy. Jesień to cięższa pora roku dla chorujących, zwłaszcza na depresję i dla osób starszych.

Dla mnie też kiedyś była cieżka, cięższa od pozostałych pór roku. To się zmieniło. Zmieniło się od czasu, kiedy zmieniłam pracę, na taką, jaką naprawdę lubię i od kiedy zaczęłam systematycznie biegać i robić „moje minimum”. Czytaj dalej

O plusach i minusach w pracy opiekuna … cz.1

Praca w Niemczech w branży opiekuńczej ma swoje plusy i minusy, zresztą jak każda inna. Są przychody, ale trzeba też ponieść jakieś koszty. Czy „koszty” w naszej branży przewyższają „przychody”? Czy więcej jest plusów czy minusów?

Dzisiaj zacznę od plusów a w następnym wpisie będzie o minusach naszej pracy. Czytaj dalej

W życiu są nieraz i takie chwile …

W życiu są nieraz i takie chwile, w których trzeba się „wyłączyć” na … chwilę. U mnie ta chwila trwała dłużej i nie była spowodowana wyjazdem na dłuższy urlop, gdzieś do ciepłych krajów czy też przerwą wakacyjną. Musiałam się „wyłączyć”, musiałam to zrobić, potrzebowałam ciszy i spokoju wokół mnie.

Pytaliście w e-mailach, w wiadomościach wysyłanych przez messengera, co się dzieje, dlaczego mnie nie ma. Zapewnialiście, że warto, bym wróciła i pisała dalej na blogu. Dziękuję Wam za to bardzo serdecznie,

… bo rzeczywiście myślałam, by się „wylogować” z aktywnego blogowego życia, z prywatnego i blogowego facebooka i z messengera.

… bo właściwie, jak pracuję to pracuję a jak mam wolne to warto usiąść w wygodnym fotelu, czytać książki, oglądać seriale, pić kawę, gotować, sprzątać i tyle. Tak cieszyć się życiem.

Mówią, że życie to sinusoida, raz jesteś na górze, czujesz radość, śmiejesz się, planujesz, realizujesz, pomagasz …. a raz lecisz w dół i jesteś „w dołku”, czujesz smutek, zwątpienie, rozczarowanie i od ciebie zależy, czy uwijesz sobie tam gniazdo, „umościsz się tam” i zostaniesz na dłużej, czy wystawisz głowę, zobaczysz, jak piękny jest świat, zastanowisz się, przeanalizujesz, znajdziesz rozwiązania, podejmiesz decyzje i zaczniesz działać.

Mnie jest bliżej ku temu, by w 90 % skupiać się na rozwiązaniu problemu i działaniu a w 10 % na użalaniu się nad sobą, czyli prościej mówiąc 10 minut na użalanie a 50 minut na rozwiązanie.

Zawodowo jest u mnie bez zmian.

Myślę, że wrócę tu,

…że wygodny fotel, kawa i książki mnie nie wystarczą. Za wszystkie pozdrowienia i dobre myśli jeszcze raz bardzo dziękuję. Pozdrawiam 🙂