Czy czujesz się w pracy opiekunką?

Zaniepoiłam się, gdy na jednej z grup opiekunek i w internecie znalazłam treści, w których porównuje się nas, opiekunów osób starszych w Niemczech, do służących. Wcześniej pisano o tym, że jesteśmy tylko pomocami domowymi. Polak Polakowi …. .

Rozumiem, że sfera opieki osób starszych w systemie 24h ma wiele mankamentów pod względem prawnym. Nie ma jasno określonej ilości godzin pracy, nie wszyscy mają jasno określony dzień wolny lub dwa popołudnia wolne. Nieraz rodziny oszczędzają i kwota do dyspozycji na zakupy jest zbyt mała. Firmy nie zawsze uczciwie informują nas o stanie podopiecznego. Opis stanu zdrowia podopiecznego przed podjęciem pracy jest inny niż w rzeczywistości. Rodziny myślą, że możemy pracować non stop 24 h bez przerwy. Rozumiem, że nieraz jest ciężko. Czytaj dalej

Co jeszcze wpływa na mój spokój wewnętrzny …

Pisałam już o tym, co daje mi spokój w krótkim wpisie tutaj i dłuższym tutaj. Jest jeszcze parę rzeczy, o których chciałabym napisać i które zdecydowanie wpływają na mój „spokój ducha”.

Bezpieczeństwo finansowe, które daje mi wykonywana praca zawodowa. Zarabiam tyle, że wystarcza mi na podstawowe potrzeby i mogę mieć jeszcze tzw. poduszkę finansową, czyli oszczędności. Nie martwię się, że znowu zepsuje mi się samochód i nie stać mnie będzie na jego naprawę lub naprawa bardzo uszczupli mój budżet domowy i trudno mi będzie przetrwać do tzw.„pierwszego”. Czytaj dalej

Co daje mi spokój …

Rozmyślając i planując ten wpis uświadomiłam sobie, jak wiele rzeczy wpływa na mój spokój wewnętrzny. Ten wpis uświadomił mi, jak wielką pracę wykonałam nad sobą.

Co dla mnie znaczy spokój wewnętrzny? Krótko: Nie wybudzam się o 4.00 rano z myślą, że MUSZĘ iść do pracy, a w niedzielę po południu nie jestem  poddenerwowana. Nie mam poczucia, że nie zdążę ze wszystkimi obowiązkami w ciągu dnia. Nie mam poczucia, że nie starczy mi do pierwszego, mimo że zarabiam lub nie starczy mi sił, by wstać rano. Nie muszę kończyć kolejnych kursów i szkół, by nadążyć nad wymaganiami oświaty. Mogę zamknąć drzwi swojej pracy i już o niej nie myśleć. Nie myśleć o niej w negatywnym kontekście. Czytaj dalej

Czego sobie życzysz na święta….

Czas przedświąteczny i święta są dobrym czasem na przemyślenia, refleksje, postanowienia, podsumowania i planowanie.

Co jest ważniejsze?

Porządki na zewnątrz, w mieszkaniu czy Twoim wnętrzu? Porządki w Twoim sposobie myślenia, postrzegania siebie, postrzegania świata i innych.

Czy dobrze jest, jak masz świeżo umyte okna, wyszorowane podłogi i przygotowanych masę dań dla innych a sama jesteś zmęczona, wyczerpana i zastanawiasz się dlaczego brakuje Ci sił?

A czy przed świętami i w święta myślisz też o sobie … . Czytaj dalej

O życzliwości przed świętami słów kilka …

Temat życzliwości „chodzi za mną” od dawna. Pracuję od kilku lat z chorymi, nieraz bardzo samotnymi, młodszymi i starszymi ode mnie pacjentami.

Obserwuję, jak oni zachowują się na początku naszej współpracy. Lubią być często roszczeniowi, lubią trochę popyskować i pokazać „kto tu rządzi”. Nieraz są nieprzyjemni, gdyż myślą, że w ten sposób będą uważani za silnych, odważnych i twardych, nieprzystępnych.

A tak naprawdę właśnie ci, co z zewnątrz są nieprzyjemni, „pyskliwi” i roszczeniowi, potrzebują ludzkiej życzliwości. Do takich wniosków doszłam. Nie wiem, czy też tak uważacie. Opiekunki, które są życzliwe i przyjemne w rozmowie, ale umieją postawić jasną granicę w pracy, wygrywają na dłuższą metę. Czytaj dalej

Warto rozmawiać …

Po ostatnim wpisie na blogu koleżanka – opiekunka mówi do mnie „Ty to masz szczęście. Zawsze Ci się udaje. Święta znowu spędzasz w domu”. Pytam się Eli: „A rozmawiałaś ze swoją pacjentką i jej rodziną na temat świąt?”. Odpowiada: „Nie. Nie rozmawiałam. Wiem, że i tak nic z tego nie będzie. Będę musiała pracować”.

Tak to nieraz wygląda, że ktoś ma szczęście, farta, „urodził się pod szczęśliwą gwiazdą”, życie mu zawsze sprzyja, dostaje zawsze dobre zlecenia, ma szczęście do pacjentów i udaje mu się w wielu sprawach.

Też tak kiedyś myślałam. Teraz myślę, że to ja jestem odpowiedzialna za swoje życie, swoje decyzje i swoje wybory. Jeżeli coś ode mnie zależy i mogę to zmienić to zmieniam. Przynajmniej próbuję.

Rozmawiam ze swoimi pacjentami. Wiem, że znajomość języka niemieckiego mi to ułatwia. Wiem, że trudniej się rozmawia, gdy brakuje nam odpowiednich słów i wyrażeń. Ale do takiej rozmowy można się przygotować.

Ela nie rozmawiała ze swoją pacjentką na temat świąt. Nie wie więc, jaka byłaby reakcja pacjentki oraz jaka byłaby reakcja rodziny. Myślę, że Ela boi się, że może straci zlecenie. Może rodzina będzie miała jej to za złe. Rozumiem Elę, ale myślę, że nieraz trzeba przezwyciężyć lęk i zadbać o to, co jest dla nas ważne.

Ela nie rozmawiała też w swojej firmie i nie zgłosiła, że zależałoby jej na spędzeniu świąt w Polsce.

Moim zdaniem warto rozmawiać. I nie chodzi tu tylko o sytuację ze świętami. Warto usiąść przy stole i porozmawiać o rzeczach, które są dla nas ważne, które nas bolą i frustrują. Porozmawiać z drugą osobą … .

Cisza i nieporozumienie …

Co robię, gdy pacjentka jest niemiła, „rani” słowami, jest drażliwa i chce się na nas „powyżywać”?

To, że lubię swoją pracę i piszę o niej w pozytywnym kontekście, to nie znaczy, że zawsze jest tak pięknie i „różowo” a ja jestem uległa, znoszę z uśmiechem humory i nieuprzejmość pacjentów.

Zawsze mówiono w pracy, że jestem konkretna. W szkole (pracowałam jako nauczyciel) mówiono, że jestem zasadnicza. „ OOO, zdajesz egzamin u tej pani? To masz przechlapane. Ta to jest zasadnicza”. Czytaj dalej

Rozważania o akceptacji …

Celina ma 46 lat. O niej pisałam już tutaj i tutaj. Od 15 lat choruje na stwardnienie rozsiane (SM). Równe 20 lat temu skończyła medycynę. Była pełna życia, planów i marzeń. Rozpoczęła praktykę lekarską w jednej z przychodni neurologicznych w Niemczech. Nie skończyła specjalizacji. Zachorowała. Leczyła pacjentów z SM i sama na tę chorobę zachorowała. Nie do uwierzenia …

 

Szok …

Załamanie …

Rezygnacja …

Celina jest zła, wściekła, że zachorowała. Chce chodzić a jeździ na wózku inwalidzkim. Chce śmiać się a płacze. Chce pracować a nie może. Chce mieć męża a ma przyjaciela. Jest ładna a mówi, że jest brzydka. Jest inteligentna, a mówi, że głupia. Ma ładne kręcone blond włosy a jej się nie podobają. Woli gładkie. Czytaj dalej

Stwardnienie rozsiane ….to ciężka choroba

C. ma 46 lat. Choruje od 20 lat na stwardnienie rozsiane (SM). Kiedy jej dorosłe życie dopiero się rozpoczynało miała już objawy choroby.

Mam taki zwyczaj, że gdy wiem, jaką niepełnosprawność ma moja podopieczna lub na jaką chorobę choruje, staram się uzyskać kilka informacji. Wyszukuję w internecie podstawowe informacje przed podjęciem pracy. Czuję się wtedy pewniejsza i przygotowana do pracy. Wiem, czego mogę się spodziewać.

Czytaj dalej